Maxi

Jakże się pomyliłam sądząc, że powoli sukienki w oczach Marysi idą w odstawkę! Wieszczenie końca ery romantycznych ubiorów w szafie Marysi też okazało się pudłem!
Przy okazji premiery jesiennej kolekcji Louise Misha zabrałam ją do Miss Lemonade na przymiarki rzeczy, które wspólnie wybrałyśmy z internetowego katalogu. Wiele z tych rzeczy na ekranie komputera wywoływało zachwyt Marysi, ale raczej mniejszy niż czachy i tygrysy. Za to na żywo, pomimo tego, że Marysia była zaspana, widziałam, że oczy się jej aż błyszczą, szczególnie po przymierzeniu długiej sukienki. Długiej jak na sukienki Mishy - mniej więcej do połowy łydki, czyli bardziej midi niż maxi, ale dla nas jest to po prostu długa sukienka, gdyż do tej pory Marysia nosiła głównie takie przed kolano.
W tegorocznej ofercie Louise Misha długich sukienek było kilka, ale zachwyt Marysi wzbudziła szafranowa sukienka Samsa (mnie bardziej spodobała się ciemnoszara wersja tej sukienki - kolor po prostu boski i świetnie podkreślał urodę Marysi). Po raz drugi błysk w oku mojej starszej córki dostrzegłam na widok torebeczki Dika, bez której również nie mogłyśmy wyjść.









sukienka: Louise Misha AW16

Udostępnij post:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes