Kwieciście

Mam wrażenie (i chyba nie ja jedna), że jesienne kolekcje Louise Misha są zawsze wyjątkowe i bardziej wyczekiwane niż letnie. Ubiegłej jesieni kupiłam dla Marysi kilka sukienek, głównie jednokolorowych. Główny wzór tamtego sezonu jakoś nie chwycił nas za serce. Marysia ma kamizelkę, której podszewka jest właśnie z tej tkaniny i przez to uważała, że nie jest to dobry materiał na wierzch np. sukienki czy spódnicy. Ja - zapewne mając przesyt kwiatowych tkanin, które zbieram od paru lat - też nie zapałałam miłością do tego wzoru. 
Ale tak się dziwnie złożyło, że z czasem nam obu ten wzór zaczął się podobać. Czy to za sprawą podszewki w kamizelce, czy oglądanych zdjęć - i to na tyle, że zapragnęłyśmy mieć coś z tym printem (obojętnie co!). Ubrania z tym wzorem bardzo szybko wyprzedały się w wielu sklepach i po tak długim czasie znalezienie czegokolwiek, i to we właściwym rozmiarze, wydawało się niemożliwe. A jednak udało się! Miło jest czasem sprawić sobie radość taką przyziemną sprawą jak nowa sukienka. Naprawdę miło.


Udostępnij post:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes