Aktoreczka

Marysia od maleńkości potrafi udawać różne emocje. Taka mała aktoreczka. Oczywiście wątpię w to by kiedyś aktorką została, wydaje mi się, że są to raczej takie dziecięce próby udawania by uzyskać jakiś cel (czyt. zmiękczyć Rodzica, najczęściej jednego, do którego udaje się, gdy z pierwszym coś nie wyszło).
Na zdjęciach najczęściej pokazuje mój ulubiony uśmiech (niech będzie No 5:) i tylko czasem uwieczniam inne emocje. Tuż przed feriami Marysia garowała w domu by nie złapać okropnej grypy, która zdziesiątkowała jej szkołę, więc korzystając z okazji chwyciłam za aparat. Oświetlenie do bani, ale mina? Idealna. Na tyle niezła, że po moim dość niefrasobliwym opisie, który zawierał pewien skrót myślowy ("Cold as ice - ferie czas zacząć!"), parę osób myślało, że naprawdę była w złym humorze. A to tylko poza:)))

sweterek Bobo Choses AW15, kombik The Animals Observatory SS16, spódniczka Zara

Udostępnij post:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes