5 miesięcy

Parę dni temu Ania skończyła 5 miesięcy. Nie muszę chyba dodawać, że czas szybko leci, a wraz z nim znikają cenne chwile, całe szczęście zastępowane przez nowe, równie ekscytujące.
Bardzo cieszy mnie, że mam obok kogoś kto doskonale rozumie moje odczucia. Marysia tak jak ja, rozpływa się nad Anią (bo Kuba wiadomo - jak to tata - uwielbia córkę, ale zwyczajnie po męsku nie rozumie dlaczego tak mocno się rozczulamy).
Pierwszą rzeczą jaką Marysia robi po powrocie ze szkoły jest przywitanie się z "siorą" (oczywiście zawsze zapomina o myciu rąk, co - jak nigdy - nadrabia w ułamkach sekund). Muszę ją też wołać za każdym razem, gdy przewracam Anię na brzuszek. Z niewytłumaczalnych powodów obydwie uwielbiamy patrzeć na Anię leżącą na brzuszku. Uwielbia to też sama Ania. Jeśli kwęka, wystarczy jeden ruch i zapada błoga cisza, a Ania przygląda się z największą uwagą otaczającemu ją światu.
Ania nadal śmieje się cały czas (poza chwilami, gdy wyceluję w nią obiektyw), gada po swojemu i jest po prostu rozkoszna. Czekamy na więcej!

Udostępnij post:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes