Bobo likes me!

Pierwszy rzut nowej kolekcji Bobo Choses rozszedł się już chyba w całości. Z każdym sezonem grono miłośników tej marki powiększa się i coraz więcej serwerów pada w dzień premiery (w tym roku nie obyło się również bez takich problemów).
Z kolekcji jesień-zima 2015 nam spodobało się tylko parę rzeczy, a to głównie za sprawą kolorów. Marysi i moja jesień jest idealnie w typie Louise Misha (TUTAJ i TUTAJ można podejrzeć co niedługo pojawi się w sklepach), więc nieco przygaszone kolory zaproponowane przez Bobo nie przemówiły do nas od razu.
Ale nie jest też tak, że nic nie chwyciło nas za serca. Naszym hitem są rzeczy w koniki: jasnoróżowa sukienka i musztardowa spódnica - spodobały się nam obu, ale kupimy chyba tylko sukienkę, gdyż nie wyobrażam sobie mojej małej wariatki biegającej w spódnicy po kostki (obydwie rzeczy będą dostępne w drugim rzucie we wrześniu).
Marysi dodatkowo spodobała się spódnica w kolorze cegły, której ja w ogóle nie brałabym pod uwagę. Lubię kupować jej rzeczy, które sama wybiera, więc spódnica znalazła się w koszyku i jako pierwsza cieszy nasze oczy (podczas premiery byliśmy na wakacjach, więc wszystko zamawiałam w opóźnioną wysyłką). Po przyjeździe podziwiałyśmy nowe nabytki, ale na zdjęcia przyjdzie jeszcze pora (zestawienia, które Marysia zaproponowała są na cebulkę, więc odpada ich mierzenie teraz).
Oczywiście wyklikałam również jedną rzecz, której Marysia nie chciała (bluzkę z księżycem) w nadziei, że jakoś to będzie. Mam już upatrzone zestawienie ze spódnicą Tocoto vintage, które powinno ją przekonać:)


Udostępnij post:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes