Stary fotel

Według planów przedremontowych w dużym pokoju obok kanapy miały stanąć dwa fotele. Zdawałam sobie sprawę, że na dwa może nie wystarczyć miejsca, więc decyzję zostawiłam na później. A potem przez prawie rok szukałam odpowiedniego fotela (tylko jednego, gdyż dwa nie wyglądałyby dobrze, już jeden robi tłok).
Marzyłam o fotelu turkusowym, z lat 50-60-tych ubiegłego stulecia, ale nie udało mi się takiego znaleźć. Nadarzyła się okazja zabrania do domu starego fotela i uszycia dla niego nowego pokrowca. Nie jest to fotel o wymarzonym kształcie, nie miałam dla niego turkusowej tkaniny, ale i tak mi się podoba!



Z czysto kronikarskiego obowiązku muszę odnotować, że jest to drugie szycie od czasu urodzenia Anny. Pierwszy raz był niedawno, ale uszyłam tylko dwie poszewki na poduszki, więc chyba nawet nie powinnam tego liczyć.

A tak wyglądał fotel przed zmianami:

I jeszcze "przed" i "po":)

Udostępnij post:

4 komentarze:

  1. Jak to się nie liczy???? Szyję poszewkę na poduszką dla Jacha już od 3 tygodni i cały czas nie dokończyłam topu! Poszewki też się liczą.
    Fotel bardzo zyskał w odbiorze i turkus mu wcale nie potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Świetny pomysł - pokrowiec duo! Mnie zawsze przeraża szycie, dlatego zdecydowanie wolę obijać :) I też marzy mi się turkus. Zapraszam na moją tapicerską refleksję http://manewrupole.blogspot.com/2016/01/warsztaty-obiciowe.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes