Pokój naszych córek

O pokoju naszych córek pisałam już sporo na moim blogu szyciowym (ostatni raz TUTAJ), ale jeszcze nie pokazywałam szerszych kadrów. Jakoś nie złożyło się na zrobienie zdjęć. Chyba czekałam na nową narzutę na łóżko Marysi. Poprzednia (TA) jest niewątpliwie efektowna (pikowanie, które wykonała zaprzyjaźniona long-arm quilterka po prostu zapiera dech w piersiach!), ale jej kolorystyka nie pasuje do nowej koncepcji (niebieski-różowy-żółty). Udało mi się kupić fajną narzutę od Ib Laursen, niebieską w gwiazdki (tak, wiem - wielki grzech by osoba szyjąca patchworki kupowała narzutę). Jest to narzuta tzw. wholecloth, czyli z jednego kawałka tkaniny i świetnie wygląda na łóżku Marysi. Łóżko Ani czeka jeszcze na skończenie przeze mnie ręcznie szytej narzuty (zajawka pod koniec wpisu).
Planom dotyczącym tego pokoju poświęciłam wpis jeszcze przed remontem (TUTAJ) i jak go teraz czytam, to widzę, że większość założeń udało się zrealizować. Brakuje jedynie poroża (czeka na przeróbkę) i nie zmieścił się stół do piłkarzyków, gdyż jego miejsce zajęło łóżeczko Ani (wtedy nie podejrzewaliśmy, że w naszym życiu "tak szybko" pojawi się Ania:).

Kąt Marysi jest słoneczny, cukierkowy, pełen lubianych przez nas wszystkie drobiazgów (Ania przygląda się obrazkom wiszącym na ścianie z ciekawością). Przed łóżkiem stoi ławeczka, a na niej płaskie poduchy uszyte przeze mnie. Na łóżku pełno maskotek i poduszek, które ciągle zmieniają swoje miejsce, ale łóżka nie opuszczają. Marysia przed snem układa je po swojemu (większość z nich nie jest moim dziełem, poprzednie poszły w odstawkę z uwagi na dominujący na nich kolor zielony). Łóżko wyposażone jest w barierkę, na którą szyję od paru lat pokrowiec:). "Tymczasowo" wisi na nim marysina kołderka na drzemki (już z niej wyrosła). Stolik nocny czeka na pomalowanie (na kolor niebieski). Po tej stronie brakuje tylko zegara (czeka na dziurę w ścianie).
Kącik Ani jest... różowy (już na ten temat marudziłam:). W porównaniu do kącika Marysi oszczędny w dekoracjach, choć chyba bardziej słodki.
Pomiędzy kątami dziewczyn stoi regał, wypełniony po brzegi zabawkami. A na nim moje:) skarby.



(plecak do jeden z nowszych nabytków, korzystam z okazji, że Marysia nie protestuje jeszcze przeciwko słodkiej stylistyce:)









(dużo więcej jest już uszyte, ale jeszcze trochę to potrwa zanim skończę)


I jeszcze właścicielki pokoju na łóżku Marysi:


Udostępnij post:

4 komentarze:

  1. Muszę się przyznać, że połowę słodkich gadżetów z tego pokoju chętnie przygarnęłabym dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ jesteśmy podobne:) ja też:))) (część z nich to moje skarby, które Marysia ode mnie "pożyczyła", część "pożyczyłam" jej sama)

      Usuń
  2. Super !!! Miałam nie czytać tego posta, bo byłam pewna, że skopiowałaś post z drugiego bloga, a tu taka niespodzianka.Świetny pokój, genialnie udekorowany !!! Podoba mi się właściwie wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)

      PS. Skopiowane posty są tylko na początku tego bloga. Od tamtej pory już same nowe rzeczy:)

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes