Na wsi

W ten weekend na wsi sporo przeżyć: burza w piorunami, brak prądu, nowa gitara-zabawka (którą Marysia męczyła non-stop!), pierwsze dojrzałe borówki (Marysia ich nie jadła, bo przecież nie lubi - nazbierała ich dla mnie). I trochę tego co zwykle, czyli spacery, odwiedziny u Misi i jej małego szczeniaczka, gra z Tatą w piłkę. Ale za tydzień będzie już inaczej, bo na Mazurach:)





Spódnica Kids on the moon, Bluzka Numero 74, sandały Louise Misha (cudeńka!)


Udostępnij post:

3 komentarze:

  1. Już to mówiłam, ale pozachwycam się jeszcze raz - Marysia to urodzona modelka! Poza tym ma taką grzywkę jak ja, czym kupiła mnie z miejsca :)))) Buziaki!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze lubiłam taką grzywkę u Marysi, ale muszę Ci się przyznać, że od kiedy ją zapuściła, spodobała mi się w nowej wersji. Niestety do fryzjera z Marysią poszedł mąż i jakoś tak się stało, że fryzjerka za krótko grzywkę uciachała:(((

      Usuń
    2. aaa i dziękujemy za komplementy:)))

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes