Kolorowanki po nowemu

Era zwykłych kolorowanek powoli chyba mija. Nastaje czas kolorowanek kreatywnych, pobudzających wyobraźnię i stymulujących umysł. I do tego wydanych w formie książki, a nie cienkich, łatwych do zniszczenia zeszycików.
Babcia Helenka* ma oficjalny zakaz kupowania zabawek dla Marysi bez okazji (takiej jak Święta Bożego Narodzenia, Wielkanocne, Dzień Dziecka i urodziny), więc niejako omija ten zakaz kupując Marysi gazetki i książki. Całe szczęście mieszka niedaleko naszego ulubionego wydawnictwa (Wydawnictwo Dwie Siostry), więc Marysia może wybierać spośród wartościowych lektur (muszę spisać, dlaczego Marysia lubi Wydawnictwo Dwie Siostry, gdyż łączy się to z fajną przygodą, ale to w innym poście).
Ostatni nabytek to książka Typogryzmol (aut. Jan Bajtlik). Wiele z zadań w niej umieszczonych nadaje się świetnie dla młodszych dzieci, a dla starszych książka jest idealnym połączeniem nauki czytania i zabawy. Dla mnie najlepszym dowodem na to, że to jest dobry zakup jest fakt, że Marysia sama wybrała tę książeczkę oraz, że sama sięga po nią na półkę by porysować.








Pomysł na takie książeczki nie jest taki nowy. Inne książki tego typu to na przykład Książka do kolorowania (aut. Herve Tullet), czy kultowy już Wytwórnik domowy (aut. Agata Królak), a dla osób w każdym wieku: Zniszcz ten dziennik (aut. Keri Smith).
A Wy znacie jakieś książki do kolorowania? Sprawdzają się u Was?



* dawno, dawno temu Marysia tak nazywała babcię od strony męża i potem szybko przyjęło się nazywanie każdego członka rodziny w ten sposób. Początkowo wydawało nam się to dziwne, może nawet komiczne, ale tak weszło nam w nawyk, że wszyscy posługujemy się tym sposobem identyfikacji:)

Udostępnij post:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes