Jest uśmiech!

Nie to żebym często próbowała złapać uśmiech Ani, ale od kiedy zaczęła się świadomie do nas szczerzyć bezzębną buzinką, chciałam to mieć "na kliszy" (przydałby się także filmik, bo Ania często uśmiecha się i jednocześnie wydaje z siebie pocieszne dźwięki).
I dziś, całkiem przez przypadek, udało się! Nieważne, że ręka poruszona. Nieważne, że jakieś tam detale kadru są nie tak. Ten uśmiech jest najistotniejszy. Przełamie każdy lód. I każdy rodzicielski trud czy problem znika w ułamku sekundy. I fajnie, że jest jeszcze jedna ważna osoba, która uwielbia ten uśmiech: nasz starszy skarb.

Udostępnij post:

2 komentarze:

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes