Girls on tiptoes

Dziś będzie o modzie dziecięcej. Nie będzie to wpis z kategorii trendsetterskich, lecz o naszej ostatniej nagłej fascynacji ubrankami Girls on tiptoes.
Śledziłam debiut tej marki, ale jakoś początkowo nie przełożyło się to na zakupy. Dopiero całkiem niedawno, przy okazji przymierzania sandałów dla mnie (w niesamowicie klimatycznym show-roomie Mofflo), miałam okazję przekonać się, że tkaniny, z których uszyte są te ciuszki, są niesamowicie miłe w dotyku. A i Maryśce od razu przypadły do gustu, gdyż ze wszystkich ubranek (różnych firm) wiszących na wieszakach, wskazała właśnie na kombinezon Unplugged (w Marysi nomenklaturze jest to typ ubranek "rockowych", które mieszkają zgodnie w jej szafie wespół z kolorowymi sukienkami). Niestety wtedy nie było już rozmiaru marysinego, więc musiałyśmy trochę poczekać (na listonosza z przesyłką z Mouse House). A Maryśka zgarnęła jedynie drugą rzecz, którą sobie wypatrzyła: różdżkę Numero 74, która idealnie pasuje do tego stroju.
Cieszę się, że w końcu się skusiłam, gdyż od początku podobały mi się autorskie printy tej marki. Cieszę się również, że w polskiej modzie dziecięcej przybywa stopniowo takich producentów, którzy stawiają nie tylko na fajne kroje dla dzieci, ale właśnie na projektowane przez siebie tkaniny.

kombinezon Unplugged Girls on tiptoes, spódniczka tiulowa Zara

"Mamusiu, a może zamiast oka zrobię sobie gwiazdę?"; różdżka Numero 74

"Tak pozują modelki" - nie lubię jak Marysia mruży oczy, ale w tym kontekście mnie rozbroiła:)))

Chłopczyce mają przerwy między zębami, bo jak ząbki rosły, zdarzyło się "przejechać" twarzą po podłodze. Taka była fajna zabawa;)





Udostępnij post:

2 komentarze:

  1. Tak sobie Was po cichu podczytuję i nie mogę wyjść z podziwu - Marysia jest prawdziwą Czarodziejką! Tymi swoimi długimi rzęsami i migdałowymi oczkami mogłaby każdego oczarować/zaczarować! :) Tak więc atrybut w postaci magicznej różdżki jak najbardziej wpasowuje się w temat :))))
    A u Ciebie Julka odkrywam potencjał nowego talentu... tym razem fotograficznego! Prześliczne ujęcia. Co innego ładnie zaprezentować nieruchomy quilt, a co innego żywe dziecko! Szacunek. Duży ukłon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się teraz oblałam rumieńcem:) dziękuję ślicznie! To miło przeczytać taki komentarz, szczególnie, że w tej dziedzinie (pstrykanie fotek) czuję się niepewnie.
      A co do czarowania oczami, to trafiłaś w 10! Marysia ostatnio pyta napotkanych ludzi, czy wiedzą, że jak na nich spojrzy, to jej wzrok sprawi, że się uśmiechną. Robi to w jakiś taki sposób, że każdy się uśmiecha:)))

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes