Nasza łazienka

Łazienka jest jednym z pierwszych pomieszczeń urządzanych po wprowadzeniu się do nowego mieszkania (wyczytałam to w jakimś specjalnym raporcie;). Pod tym względem nasz remont nie odbiegł od schematu, gdyż łazienka była prawie w pełni urządzona jako pierwsza. Nadal brakuje jednego istotnego elementu (wielkiego lustra, które trafi do nas pewnie pod koniec wakacji), ale nawet bez niego jest po prostu miło (dla oka też).


(na brzegu komody widać naklejki, które Marysia przykleja, a my jakoś na to pozwalamy:)


(napis nad toaletą)



Nasze plany remontowe dotyczące łazienki są spisane TUTAJ. Obiecałam sobie, że sporządzę podsumowanie - oto ono:

Co udało się zrealizować?

  • ogólny charakter pomieszczenia jest taki jak zamierzony, wnętrze jest eklektyczne (może nutka retro nieco dominuje), z przewagą bieli i czerni,
  • udało nam się kupić większość z wypatrzonych przed remontem elementów (np. umywalki są dokładnie takie jak chcieliśmy; drewniana szafka pod umywalki jest piękna itd.),
  • wnętrze jest harmonijne mimo że ściany są wyłożone (fragmentarycznie) aż trzema rodzajami kafli (trzech różnych firm) + czwarty rodzaj (czwartego producenta) na podłodze,
  • dobrane dodatki podkreśliły ogólny charakter wnętrza (tak jak chciałam, nie mamy akcesoriów do kompletu:), każdy z nich jest ozdobą, a przy tym jest funkcjonalny (np. kratka wentylacyjna, uchwyt na papier itp.).


Czego nie udało się zrealizować?

  • powtórne użycie niektórych sprzętów nie wyszło niestety, ze starej łazienki wykorzystaliśmy tylko toaletę,
  • zrezygnowaliśmy z białych kafli na podłodze, ale totalnie bez żalu, bo obydwoje zakochaliśmy się w płytkach firmy Vives,
  • w zgromadzonych przeze mnie inspiracjach czerni było więcej, ale brak realizacji tej wizji nie jest wadą,
  • nie uszyłam dwustronnej zasłonki prysznicowej (dobrze się złożyło, bo akurat upolowałam ładną gotową, a do tego od jakiegoś czasu bez problemu można kupić piękne zasłonki przez internet w sieciówkach),
  • planowaliśmy wstawić pomiędzy toaletą a wanną meblowy "słup" z białego mdf, w którym chcieliśmy zamknąć pralkę i umieścić schowki na różne graty (na planach remontowych tego nie ma) - zrezygnowaliśmy z tego pomysłu, gdyż za bardzo ograniczyłoby to przestrzeń, a przy obecnym ustawieniu, toaleta jest wystarczająco odgrodzona od wanny,
  • mąż zamontował inny "wieszak" na zasłonkę prysznicową (było to podyktowane wymiarem gotowych zasłonek),
  • brak wazonu z kwiatami - nie planowaliśmy, że będziemy kąpać małe dziecię w łazience, więc na razie nie zrealizowałam tego pomysłu (gdyż nie za bardzo znalazłoby się miejsce na taki wazon),
  • brak stolika, tzn. stolik został kupiony, początkowo używaliśmy go w sypialni i teraz jakoś nie pasuje już do łazienki (ale nie wizualnie, tylko z uwagi na wymiary komody pod umywalki).


Wpadki?

  • kupiliśmy za krótką wannę - przy zakupie posłużyliśmy się wymiarami zewnętrznymi poprzedniej wanny, ale nie wzięliśmy pod uwagę, że pochyłe końce zmniejszają istotnie przestrzeń wewnątrz; dla dzieci wanna jest basenem, my nie możemy rozprostować nóg (co jest istotnym felerem, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, że miejsca na dłuższą wannę jest w brud),
  • za krótka wanna spowodowała niewielkie komplikacje, np. prysznic musiał być zamontowany na środku wanny,
  • piękna komoda pod umywalki jest... za niska dla dorosłych. Jakoś tak skupiliśmy się na wyglądzie komody (a dodatkowo musieliśmy sprawdzać wiele wymiarów komody by umywalki się zmieściły), że totalnie przeoczyliśmy jej wysokość (już się do tego przyzwyczailiśmy, problem mają tylko goście:),
  • wymarzony żyrandol główny okazał się klapą (mam nadzieję, że mój mąż tego nie przeczyta) - kupując lampę nie przemyślałam jednej istotnej kwestii: po włączeniu żyrandol daje specyficzne, nieco nastrojowe światło (zdaniem mojej córki jest dyskoteka:D); myślę intensywnie nad przeniesieniem żyrandola w inne miejsce (i nad pomalowaniem go na turkus),
  • lampa nad toaletę (bęben pralki) okazała się zbyt duża - znaleźliśmy dla niej inne miejsce w mieszkaniu.


Nieplanowane aranżacje?

  • rezygnacja ze słupka oddzielającego toaletę od wanny spowodowała, że pojawił się dodatkowy fragment ściany do ewentualnego zagospodarowania; urządziłam go zupełnie spontanicznie, może trochę tendencyjnie (motyle wyfruwające przez kratkę wentylacyjną), ale widok z wanny jest po prostu fajny:)


Po pojawieniu się lustra łazienka przejdzie jeszcze jedną "sesję" (nie wszystkie dodatki udało mi się uchwycić na zdjęciach). A póki co, muszę ćwiczyć panowanie nad ilością kosmetyków w łazience (staram się byśmy używali tylko tyle ile mieści się w turkusowym koszyku kupionym specjalnie do tego celu - który jest duży! - ale przy 4 osobach w domu nie jest lekko).

Udostępnij post:

2 komentarze:

  1. Chciałabym bardzo, aby i u nas zadziałała ta zasada i łazienka była pierwszym urządzonym miejscem po przeprowadzce :) Niestety, wprowadziliśmy się w maju, a łazienka wciąż w rozsypce.. :( Wasza jest piękna i oryginalna. Cudowna lampa, marzę o podobnej do sypialni. Gratuluję realizacji i pędzę oglądać inne pomieszczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to, co napiszę, choć trochę Cię pocieszy: przez ponad 2 miesiące nie mieliśmy drzwi w łazience (firma miała duże opóźnienia). W porównaniu do innych opóźnień to było najgorsze, śmialiśmy się z tego, ale komfortowo nie było.
      Życzę Ci byś jak najszybciej stała się posiadaczką wymarzonej łazienki!
      Dziękuję też za miłe słowa:)

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes