Na wsi

Moja Rodzinka jest fanem jeżdżenia w weekendy na działkę na wsi. Ja (z różnych względów) nie przepadam za takimi wypadami (tyyyyyle pakowania by 3 noce spędzić poza domem, gdzie nic nie ma swojego stałego miejsca i do tego te wszystkie owady brrr), ale dla ukochanych "poświęcam się". W tym roku jakoś chętniej (chyba dobrze na mnie wpływa powiększenie rodziny).
Korzystając z okazji próbowałam pstryknąć parę zdjęć Marysi, ale więcej było przy tym śmiechów-chichów niż "pozowania". I do tego w ogóle nie widać tej radości na zdjęciach (na zawołanie Marysia tak śmiesznie się śmieje, a gdy śmieje się naturalnie, ja nie potrafię tego złapać), Marysia wygląda jakoś tak mocno poważnie. Ale za to ma na sobie naszą ulubioną sukienkę. I jeszcze kucyka z kolorowymi frotkami. Czyli wszystko, o czym dziewczyny w naszym wieku marzą:)





Od czasu narodzin Ani Marysia wydaje mi się jakaś taka poważniejsza i bardziej "dorosła". Pewnie przez kontrast między dziewczynkami (większość dnia spędzam przecież sam na sam z małym gugasem), ale dodatkowo wpływa na to zapewne fakt, że wraz z pojawieniem się siostry naprawdę spoważniała. Pojawiły się pierwsze bardziej odpowiedzialne zajęcia i jakoś tak patrząc na nią już nie widzę małej dziewczynki, ale pannicę. Ale nadal moją, choć często nieznośną, najukochańszą na świecie (choć są dwa takie okazy z rodzinie).
Marysia poprosiła bym zrobiła zdjęcia jak ćwiczy pajacyki - i to są jedyne fotki z tej "sesji", na których widać niczym nieskrępowaną radość:

Udostępnij post:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes