Kwiaty świeże, cięte

Przed remontem nieczęsto mieliśmy w wazonie świeże kwiaty. Jakoś na tym nie zależało mi specjalnie. Ale od kiedy wprowadziliśmy się na nowo i mogę przebywać w wymarzonym przestrzennym pokoju dziennym, świeże kwiaty zaczęłam postrzegać jako standard konieczny do pełni szczęścia. Polubiłam (ba! pokochałam!) spoglądanie z kanapy w kierunku stołu.
W ciąży o zaopatrzenie w piękne kwiaty dbała moja teściowa (nie mogłam się za bardzo ruszać z domu, mąż raczej o kwiatach pamięta z rzadka, ale mam taką fajną teściową, że wystarczyło bym raz ją poprosiła o taki zakup, a już miałam zagwarantowaną ciągłość dostaw:). Od czasu narodzin Ani sama dbam o zaopatrzenie naszego małego stołu w piękne sezonowe kwiaty. Niestety nie pstrykałam zbyt często zdjęć, ale chcę to nadrobić, gdyż kwiaty to wdzięczny temat do fotografowania i są cierpliwsze przy nabywaniu umiejętności (notka dla mnie: muszę popracować nad ostrością i odwzorowaniem kolorów).


A tutaj kwiaty "z okazji", kupione przez szanownego małżonka (od razu widać różnicę, faceci puszczeni "wolno" kupują całe bukiety:):

Udostępnij post:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes