#breastfeedinggoodexcuse

Taki sobie tag nadałam do jednej z pierwszych wakacyjnych fot na Instagramie (#breastfeedinggoodexcuse - karmienie piersią dobrą wymówką). W formie żartu oczywiście, choć można pomyśleć o karmieniu piersią również w ten sposób.
A zaczęło się od tego, że drugiego dnia pobytu w ośrodku wypoczynkowym nad pięknym jeziorem pogoda się popsuła. Całe szczęście na terenie ośrodka jest kryty basen, sala zabaw dla dzieci, piłkarzyki itp. Najmłodsza latorośl takich atrakcji jeszcze nie potrzebuje (i właściwie obojętne jest jej gdzie spędzamy wakacje byle była tam też mama;), ale starsza bez dużej dawki ruchu nie potrafi żyć stadnie (zamęcza wtedy pozostałe osobniki). W wyniku sprawiedliwego podziału zajęć, mąż dostał zadanie pluskania się z nią w basenie (co nie jest zadaniem łatwym, gdyż basen jest dość głęboki jak dla dziecka, które nie potrafi jeszcze pływać). Rano tatuś spisał się i dziecko wróciło z basenu zadowolone, choć jak tylko usłyszało, że teraz ja idę chwilę popływać, była gotowa iść drugi raz (jakoś udało się jej to wyperswadować).
Po zupie wybraliśmy się na małą wycieczkę (głównie na zakupy i ogólny rekonesans). Mąż przypomniał sobie, że niedaleko jest skansen i są tam jakieś 2-3 chaty do obejrzenia, maksymalnie 15 minut zwiedzania. Ochoczo wybraliśmy się tam by pokazać córce jak mieszkali kiedyś ludzie (ja miałam zamiar przyjrzeć się tzw. czarnej kuchni, o której sporo słyszałam). I tak chodziliśmy po terenie skansenu około 3 godziny (!), zwiedziliśmy chyba 10 razy więcej chat niż mąż zapowiedział, a i tak nie udało nam się dotrzeć wszędzie. Pchanie wózka w takich warunkach to był niezły trening. Oboje byliśmy padnięci (wykończeni tak, że marzyliśmy o położeniu się choć na 15 minut). Nasza prawie 7-latka też zdawała się taka być. A co usłyszeliśmy po powrocie do ośrodka? Że teraz idziemy na basen:)))
Właśnie w tym momencie pomyślałam, że dobrze mieć piersi:))) mogłabym jeszcze ułożyć jakiś wierszyk na tę okazję (np. kto ma dzieci, ten ma miód, kto ma piersi, ten ma luz), ale tag #breastfeedinggoodexcuse też daje radę.
Gdzieś czytałam, że jest teraz (lub właśnie się skończył) tydzień karmienia piersią i planowałam spisać moje przemyślenia na ten temat. Ale jakoś nie po drodze mi z takimi tematami (zbyt krewka jestem, mogłabym się zdenerwować podczas pisania), więc niech ten wpis będzie moim głosem w nieustającej dyskusji;)
A zamiast #breastfeedingselfie, które też w skansenie zrobiłam, parę innych fotek z tego dnia (wszystkie oprócz pierwszej zostały zrobione aparatem w komórce + filtr z IG):





Udostępnij post:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes