Łazienka - plany

Poniżej skopiowałam post opublikowany na moim blogu "remontowym", którego niestety nie udało mi się systematycznie prowadzić. Post jest wierną kopią, nic w nim nie zmieniałam po to by w odrębnym poście (ze zdjęciami) porównać, które plany udało nam się zrealizować, które założenia w trakcie remontu zmieniliśmy itp. Post ogólny dotyczący remontu znajduje się TUTAJ.


Zacznę od planów łazienkowych, gdyż właśnie te pomieszczenie będzie remontowane jako pierwsze. Choć remont to chyba nie najlepsze słowo, gdyż łazienka będzie przeniesiona z obecnego miejsca w zupełnie nowe.
Obecnie mamy łazienką główną (z wanną, dwoma umywalkami, toaletą i bidetem) oraz toaletę przy pokoju dziennym, w której mieści się dodatkowo pralka i składzik z różnościami (środkami czystości i rzeczami, których pewnie nigdy więcej nie użyjemy).
Po remoncie będzie tylko jedna łazienka, w której chcemy zmieścić wannę, dwie umywalki, toaletę, pralkę i miejsce na kuwetę dla kota (plus oczywiście miejsce do przechowywania środków czystości i kosmetyków).
Wstępny rys:

Łazienka będzie urządzona według paru głównych zasad, część z nich to zasady, które będą rządziły całym mieszkaniem.

Eklektyzm
W całym naszym mieszkaniu będzie królował eklektyzm. Przemawia za tym przede wszystkim to, że lubię zarówno nowoczesne akcenty, jak i retro, a nawet ocierające się o kicz (no dobra... kicz uwielbiam). Pokoje tematyczne jakoś mnie nie kręcą, więc jedynym sposobem na uniknięcie wrażenia, że czegoś mi brakuje, jest połączenie ulubionych elementów w jedną całość. Mój mąż jest fanem prostych form, dodamy do nich trochę mojego szaleństwa i recepta na miłe i przytulne wnętrze, gotowa.
Inspiracją dla naszej łazienki są m.in. takie wnętrza:

Recykling
To chyba jedno z naszych najważniejszych założeń. Nie chcemy przenosić wszystkich sprzętów, mebli i dekoracji 1:1, ale chcemy "uratować" jak najwięcej się da. Względy finansowe wydają się tutaj drugorzędne, po prostu szkoda pozbywać się niektórych rzeczy, które jakoś bardzo stare nie są, do których się przywiązaliśmy i które po niewielkich przeróbkach nadal mogą spełniać swoją funkcję. Aspekt ekologiczny i anty-konsumpcjonizm są dodatkową zachętą (choć ja osobiście jestem okropnie rozrzutna, tylko mąż jest w stanie mnie utrzymać w ryzach:).
Ze starej łazienki wykorzystamy wannę i toaletę. Toaleta nie jest specjalnie ładna, ale z uwagi na miejsce jej instalacji w nowej łazience, na razie może zostać. Wanna też jest zwykła, ale tak się do jej wymiarów przyzwyczaiłam, że nie zamieniłabym jej na inną (choć od dawna uwielbiam wanny wolnostojące, zarówno retro, jak i nowoczesne).
Kafelki, nawet gdyby można było je powtórnie wykorzystać, bezapelacyjnie wylądują w kontenerze z gruzem. Bidet i jedna toaleta też tam wylądują, chyba że znajdzie się ktoś chętny na przygarnięcie ich.
Zastanawiam się nad powtórnym wykorzystaniem luster, ale nie chcę ich wieszać (gdyż są ohydne). Myślę o stworzeniu z nich jakiejś mozaiki, bądź na ścianie (gdzieś przy podłodze) albo na suficie. Albo stworzenie czegoś zupełnie innego. Coś wymyślę:)
Będziemy mieli nowe umywalki. Cieszy to nie tylko mnie, ale przede wszystkim mojego męża. Obydwoje jesteśmy zgodni co do tego, że te, które mamy teraz, są niepraktyczne, gdyż zajmują sporo miejsca. Zakochaliśmy się w umywalkach nablatowych. Rozważamy zakup jednej podwójnej albo dwóch pojedynczych, obowiązkowo kanciastych. Musimy trochę poszukać, ale to w najbliższej przyszłości. Trzeba też poważnie zastanowić się, czy na pewno chcemy mieć jedną z dwoma kranami, gdyż jesteśmy parą o głęboko zakorzenionym izolacjonizmie umywalkowym ("Znów korzystałeś z mojej umywalki i ją pobrudziłeś!", "Odsuń się, bo chcę skorzystać z MOJEJ umywalki" - choć druga jest akurat wolna:).
Źródło

Żadnych kafelków pod sufit
Mój mąż zniósłby kafelki pod sam sufit, ale ja nie jestem fanką takiego rozwiązania. Kafelki mają być tylko na podłodze i w strategicznych miejscach (obudowa wanny i jej okolice, nad umywalkami, trochę za toaletą). Reszta ścian to po prostu gładź. Widziałam raz brokat w tynku i być może się skuszę by trochę tego kiczu (a może glamour?) dodać w jednym miejscu, ale to nie jest jeszcze przesądzone.
Mogę rozważyć położenie większej ilości kafelków, jeśli znajdziemy jakieś szałowe. O np. takie (uprzedzam, że każdy ma inne pojęcie "szału"):


Biel, czerń i drewno
Nasza łazienka ma być prosta. Bazą ma być biel. Trochę czerni w dodatkach (m.in. parę kafli-dekorów). I obowiązkowo drewniana szafka pod umywalkę.
Rozważaliśmy drewno na podłodze zamiast kafelków (teraz można szaleć, gdyż rozwiązania dostępne na rynku doskonale nadają się do tak wilgotnego miejsca jakim jest łazienka), ale jednak opcja wszechobecnej bieli zwyciężyła. Choć mój mąż chyba jest przekonany, że podłoga będzie miała szary kolor.
Najlepiej charakter wnętrza obrazuje pierwsze zdjęcie w tym poście, choć u nas nie będzie tak wzorzyście na ścianach.
Inne kolory pojawią się w dodatkach, ale:

Żadnych akcesoriów do kompletu
Jestem święcie przekonana, że każdemu człowiekowi wybór dodatków do łazienki w jednym kolorze kojarzy się z odrazą. Jeśli tak nie jest, to z góry przepraszam za krytykę czyjegoś gustu. U nas pojawi się parę kolorów w dodatkach, ale każdy - z założenia i z zamiłowania do zbieractwa - ma być z tzw. innej parafii.

Liczy się detal
O charakterze wnętrza będą decydowały małe detale. Wybrałam już sporo dodatków, przez niektórych zupełnie niezauważalnych, takich jak np. kratki wentylacyjne. Wnętrze ma być proste i uporządkowane, więc detale będą wnosiły odrobinę odmiany. Zasada główna jest taka, że przedmioty niezbędne w łazience (np. mydelniczki) mają być takie by pełniły jednocześnie funkcję dekoracyjną, gdyż łazienka nie ma być przeładowana innymi dekoracjami.
Poniżej parę zdjęć-inspiracji, które łączą w sobie dwie powyższe zasady.



Źródło Źródło Źródło Źródło Źródło




Na drobne kobiece drobiazgi (których nie mamy całe szczęście zbyt wiele) chlebak metalowy albo metalowa skrzynka narzędziowa:

Źródło Źródło

I jeszcze jakieś napisy:
Źródło Źródło

Jeśli nabyta przez nas komoda drewniana będzie dobrze wyglądała z gałkami ceramicznymi, to planuję zakup np. takich:

Niezbędny będzie również obraz bądź plakat oraz bukiet gerber (sztucznych w plastikowym flakonie, gdyż każde z nas, a szczególnie ja, zachowujemy się często jak słonie w składzie porcelany i opcja ze szkłem, wodą itp. nie wchodzi w rachubę, a trochę kiczu łazience nie zaszkodzi:).

W roli wieszaków na ręczniki świetnie sprawdziłaby się wszechobecna ostatnio we wnętrzach drabina (jeśli zdecydujemy się na ten element, będzie on dziełem męża, od jakiś dwóch lat majsterkowicza:):

Albo inne DYI wieszakowe:

I jeszcze parę innych detali do rozważenia:

Żadnych halogenów
Jeśli miałabym wybrać jeden element, który decyduje (moim zdaniem) o charakterze wnętrza, to byłyby nim z pewnością lampy. Uwielbiam ładne, ale praktyczne, oświetlenie. Nie znoszę za to halogenów, a najbardziej tych w podwieszanych sufitach i karton-gipsowych ściankach czy cokolikach.
Lampy do łazienki mam już wstępnie upatrzone. Nie we wszystkich przypadkach wybrałam konkretny model,  ale ogólna wizja już jest. Na lampy jestem gotowa wydać ostatni grosz (mąż chyba zdaje sobie z tego sprawę:). By nie zrujnować jednak budżetu domowego i nie naruszyć oszczędności, lampy do łazienki będą raczej tanie.
Nad toaletą będzie wisiała lampa, którą już kiedyś wyszperałam na Pakamerze:

Ewentualnie jakaś inna, ale koniecznie w wersji "maksi". 
Kusi mnie powieszenie tam lampy Skygarden, ale dotąd nie zdecydowałam się na jej zakup, gdyż wydanie takiej kwoty na lampę, w której nie podoba mi się wykończenie nad kloszem, nie byłoby dobrym pomysłem (no okej, wydanie takiej kasy na lampę tak w ogólności może być uznawane za niezbyt rozsądne:D):

Znam oczywiście strony, na których można kupić podróbkę (zwaną "przedmiotem inspirowanym") za 10 razy mniej, ale nie uznaję kupowania takich egzemplarzy. Albo oryginał albo nic. Jest tyle przedmiotów o niewysokich cenach i przyzwoitym wyglądzie, że naprawdę nie trzeba kupować falsyfikatów. No chyba że ktoś koniecznie chce się "pokazać";)

W roli głównej lampy żyrandol, może być z kryształkami lub pseudo-kryształkami. O takim kształcie:


Nad żyrandolem muszę się jeszcze zastanowić, gdyż właściwie taki wybór do ogólnej atmosfery tego pomieszczenia jest aż nazbyt oczywisty, więc może lepiej byłoby wybrać coś innego.

Coś dla ozdoby, choć praktyczne
Pomysł pojawienia się przy wannie zasłony prysznicowej pojawił się nagle, zupełnie niespodziewanie (nie używaliśmy dotąd takiej zasłonki), pod wpływem tego zdjęcia:

Cała Rodzinka przyjęła go entuzjastycznie, zarówno mąż ("szybki prysznic nie będzie stanowił problemu"), jak i córka ("będę mogła być zakryta podczas kąpieli"), no i oczywiście ja ("okazja do zakupu ślicznej tkaniny laminowanej"). 
W tej chwili w peletonie znajdują się następujące tkaniny:

Choć zastanawiam się nad uszyciem dwustronnej zasłonki, która na odwrocie jednej z powyższych tkanin, miałaby jakieś romantyczne kwiatuszki, np. takie:

Na Allegro znalazłam idealny drążek do planowanej zasłonki (zależało mi na tym by był czarny, "pająkowaty", ten czarny nie jest, ale to można zmienić; będzie oczywiście zamontowany w nieco inny sposób, a zasłonka z boku upięta):


Ta kategoria wydatków obejmuje również stolik, który będzie stał przy wannie (na książkę, kubek herbaty itp.). Oczyma wyobraźni widziałabym najchętniej czarny metalowy "wire" (coś w stylu kosza z poniższej fotki, ale o kształcie klepsydry - takim jak Stone Kartella), ale póki co moje poszukiwania zawęziły się do takich (muszę odnaleźć magazyn, w którym widziałam wymarzony stolik, gdyż nie pamiętając nazwy, nie byłam go w stanie wyguglować:(.


Kosztorys
Mój mąż jest ekonomistą i chyba najbardziej rozsądną pod względem wydatków osobą w Rodzinie. Poprosił mnie o tworzenie kosztorysów. Oczywiście obejmujących te mniej zasadnicze pozycje (takie jak dodatki, mniejsze sprzęty).

Oto mój wstępny łazienkowy kosztorys.

Wydatki dekoracyjne "must have":
  1. 417 zł - lampa-bęben pralki
  2. do wyceny - żyrandol z kryształkami
  3. 208 zł - kafel wentylacyjny
  4. 80 zł - kratka wentylacyjna (z wentylatorem)
  5. 200 zł - zasłonka prysznicowa
  6. 124 zł - drążek prysznicowy
  7. 30-100 zł - mydelniczka
  8. 20-80 zł - kubek na szczoteczki do mycia zębów
  9. 29,99 zł - sztuczne gerbery (Ikea)
  10. do wyceny - obraz
  11. 83-205 zł - metalowa kaseta na drobne rzeczy lub metalowy chlebak
  12. do wyceny - stoliczek

Wydatki dekoracyjne opcjonalne:
  1. 109,50 zł - napis dekoracyjny "nie e" 
  2. 178 zł - lusterko "dzień dobry"

Udostępnij post:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes