Ania

Ania nie doczekała się jeszcze takiego zestawu zdjęć jak Marysia (a Dziadkowie często wypytują o fotki:). Nie ma w tym nic dziwnego biorąc pod uwagę, że ma niecałe 2 miesiące (jeszcze tylko 2 dni...), a matka z fotografowaniem ma małe problemy. Do tego dochodzi tryb życia Ani, zupełnie inny niż Marysi w jej wieku. Mam czasem wrażenie jakby mój niemowlak mówił do mnie: "Mamo, to ja teraz pośpię 20 minut, a Ty spróbuj w tym czasie zrobić coś sensownego".
Dość często można czytać o problemach z organizacją czasu młodych (ekhm... ekhm...) matek. My takiego problemu nie mamy. To znaczy już nie mamy. Dostosowałam się bowiem do trybu życia Ani. Tylko na początku trochę żałowałam, że nic nie uszyję podczas jej drzemek. Bo ja niestety jestem ten typ, który z góry musi wiedzieć (ba! mieć gwarancję!), ile czasu ma wolnego. A z Anią nigdy nic nie wiadomo (czasem pośpi 2 godziny, a czasem budzi się co 15 minut na chwilkę).
Zmieniłam więc priorytety (poczekasz córcia jeszcze trochę na ręcznie szytą kołderkę!:) i znalazłam sobie nowe zajęcie, które można w krótkim czasie lub z wieloma przerwami efektywnie wykonywać: blogowanie i Instagram. Założyłam sobie nawet oddzielny profil (inny niż ten patchworkowy), na którym wrzucam nasze rodzinno-wnętrzarsko-inspiracyjne migawki oraz obserwuję stosowne profile matek i firm okołodzieciowych.


PS. Brwi Ani mogłyby sugerować, że Ania będzie ruda po Dziadku Bartku (mój mąż uparcie to twierdzi). Ale ja wiem, że Ania (niestety!) nie będzie ruda. Ten kolor to efekt zmian skórnych (podobnych do ciemieniuchy). Ja już raz łudziłam się, że moje dziecko będzie miało taki kolor włosów jak Dziadek. Drugi raz nie dam się nabrać.

Udostępnij post:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad!

Copyright 2014 Gęsiego.
Designed by OddThemes